Szlaki w Dolomitach, nad Gardą czy w Alpach Berniny planujemy miesiącami — ślady GPS, noclegi, warianty pogodowe. A potem okazuje się, że najtrudniejszy jest dzień zerowy: ten, w którym trzeba przewieźć siebie, plecaki i kijki z hali przylotów pod schronisko. Ten tekst jest właśnie o dniu zerowym.
Dlaczego akurat Bergamo i Malpensa
Wizz Air i Ryanair dowożą Polaków w północne Włochy z kilku miast — najczęściej do Mediolan-Bergamo (Orio al Serio) i Mediolan-Malpensa. To oznacza, że punkt startu wyprawy w góry zwykle nie jest w górach, tylko na nizinie pod Mediolanem, a stamtąd do bazy wypadowej zostaje jeszcze od dwóch do czterech godzin drogi.
Odległości, o których warto pamiętać przy planowaniu:
- Bergamo → Lago di Garda (Sirmione, Riva del Garda) — kierunek najbliższy; południowy brzeg jest wyraźnie bliżej niż Riva na północnym krańcu jeziora.
- Malpensa → Lago di Como (Como, Menaggio, Bellagio) — drogi wokół jeziora są wąskie i kręte, a między brzegami kursuje prom, więc czas przejazdu zależy od tego, którą miejscowość wybierzecie — w sezonie potrafi się ciągnąć dłużej, niż sugeruje mapa.
- Bergamo → Dolomity (Cortina, Val di Fassa) — odcinek najdłuższy z całej listy, liczcie się z tym, że zajmie większość dnia.
- Malpensa → Livigno, Bormio — przez przełęcze, zimą z obowiązkiem opon i łańcuchów.
Trzy sposoby na dzień zerowy i kiedy który ma sens
Komunikacja publiczna jest najtańsza i sprawdza się, gdy jedziecie we dwoje z jednym plecakiem każde i celujecie w duże miasto. Z Malpensy kursuje pociąg Malpensa Express do centrum Mediolanu, z Bergamo autobus na dworzec i dalej koleją — aktualne rozkłady i czasy przejazdu sprawdzicie u przewoźników. Problem zaczyna się przy przesiadkach z dużym bagażem i przy dojeździe do mniejszych miejscowości: ostatni odcinek do schroniska czy do wsi pod szlakiem często obsługuje autobus kursujący dwa razy dziennie.
Wynajem auta daje swobodę i jest naturalnym wyborem przy objeździe kilku dolin. Trzeba jednak doliczyć to, czego nie widać w cenie wynajmu: winiety i opłaty drogowe, parking w miejscowościach turystycznych, zimą obowiązkowe wyposażenie, a przy wjeździe do włoskich centrów — strefy ZTL, w których za przejazd bez uprawnień przychodzi mandat kilka tygodni później, już do domu.
Transfer prywatny ma sens dokładnie w jednym scenariuszu: kiedy jedzie was kilkoro, macie dużo sprzętu i nie chcecie, żeby pierwszy dzień zszedł na przesiadkach. Kierowca czeka w hali przylotów, bagaż wchodzi do auta raz, a cena jest znana przed wyjazdem i nie zależy od korków. Warto przy tym sprawdzić u przewoźnika, ile czasu bezpłatnego oczekiwania jest wliczone w cenę — to ono decyduje, co się dzieje przy opóźnionym locie.
Na co patrzeć, zamawiając transfer
Rzeczy, które realnie robią różnicę, a o których łatwo zapomnieć przy rezerwacji:
- Czy cena jest stała. Taksówka na licznik w korku pod Mediolanem to loteria. Stała stawka za pojazd oznacza, że kwota nie rośnie, gdy droga zajmie więcej czasu.
- Czy kierowca śledzi lot. Przy opóźnieniu nikt nie powinien dzwonić i negocjować.
- Czy bagaż się zmieści. Plecaki trekkingowe, kijki, a zimą narty to inna objętość niż walizka kabinowa — warto podać to przy rezerwacji, a nie na miejscu.
- Jakie są warunki odwołania. Plany w górach zmienia pogoda. Sprawdźcie, do kiedy rezygnacja jest bezpłatna — i czy liczy się zgłoszenie mailem, czy telefon.
Wśród firm obsługujących ten kierunek jest ubotransfer.com/pl — przewoźnik z własną flotą w Mediolanie, obsługujący przejazdy z Malpensy, Linate i Bergamo do miasta, nad jeziora i w Alpy. Cena jest podawana z góry za pojazd, kierowca monitoruje lot, a w cenę wliczona jest godzina bezpłatnego oczekiwania. Rezerwację można bezpłatnie odwołać do 48 godzin przed podstawieniem — zgłoszenie przyjmowane jest w formie pisemnej, mailem. Strona jest dostępna po polsku. Dla orientacji, stawki za pojazd do centrum Mediolanu: z Linate od 69 €, z Malpensy od 100 €, z Bergamo od 109 € — ostateczną cenę dla konkretnej trasy i liczby osób pokazuje wycena na stronie.
Praktyczna kolejność planowania
- Najpierw wybierzcie bazę wypadową, dopiero potem lotnisko. Czasem tańszy lot do Malpensy oznacza trzy godziny dłuższy dojazd niż droższy do Bergamo.
- Sprawdźcie ostatni odcinek — ten do samej wsi pod szlakiem. To on zwykle decyduje, czy komunikacja publiczna w ogóle wchodzi w grę.
- Policzcie bagaż objętościowo, nie sztukowo.
- Rezerwujcie dojazd razem z noclegiem, nie po przylocie. W sezonie i w ferie dostępność kurczy się szybciej niż ceny rosną.
Dzień zerowy nie jest częścią wyprawy, którą się wspomina. Ale to on decyduje, czy pierwszego poranka w dolinie wstajecie wypoczęci, czy odsypiacie nocną przesiadkę.
materiał zewnętrzny

