Wydaje się, że żeby zobaczyć tropikalne kolory, pustynne krajobrazy czy rośliny z dalekiego świata, trzeba spakować walizkę i ruszyć na długi lot. A jednak – Polska ma miejsca, które potrafią stworzyć równie niezwykłe wrażenia. Wystarczy skręcić z głównej drogi, przejechać kilkadziesiąt kilometrów albo wejść do ogrodu, w którym ktoś poświęcił setki godzin na stworzenie zupełnie innej przestrzeni. To właśnie te zakątki sprawiają, że na moment zapomina się o wszystkim wokół.

Egzotyczne krajobrazy bez wyjazdu za granicę

Pierwszym miejscem, które często pojawia się w takich rozmowach, są Kolorowe Jeziorka w Rudawach Janowickich. Ich barwy wyglądają jak filtr nałożony na zdjęcie – zielone, turkusowe, złotawe. A to przecież naturalny efekt reakcji minerałów z wodą. Jeśli przyjedziesz tam w słoneczny dzień, kolory stają się wręcz nierealne, jakby ktoś podkręcił je ręcznie. Ludzie zatrzymują się na dłużej niż planowali, bo kadr zmienia się w zależności od kąta patrzenia.

Drugą propozycją jest Pustynia Błędowska. Niby każdy słyszał o niej w szkole, ale dopiero na miejscu czuć, jak niezwykła jest to przestrzeń. Wiatr przesuwa piasek, tworząc długie fale. Jeśli przyjedziesz rano, zanim ktoś przejdzie po wydmach, zobaczysz puste, gładkie połacie, które naprawdę przypominają pustynne klimaty. A gdy jest cieplej, powietrze unosi się delikatnie nad gruntem, co wzmacnia całe wrażenie.

Inny przykład? Morasko pod Poznaniem. Niby las i okolica jak wszędzie, a jednak kratery po meteorytach tworzą scenerię bardzo nietypową. Woda, mech, zagłębienia w ziemi – całość ma w sobie coś z dzikiego rezerwatu, który wygląda jak przeniesiony z innego kraju.

Niezwykłe zakątki, w których zapominasz, że jesteś w Polsce

Jednym z takich miejsc jest Krzemionki Opatowskie. To prehistoryczne kopalnie krzemienia, które robią wrażenie nawet na osobach, które nie interesują się archeologią. Korytarze wyglądają jak fragment innej planety. Idziesz w dół, światło się zmienia, a przed Tobą odsłaniają się po kolei kolejne wnętrza – wąskie, poskręcane, ciche.

Inne miejsce to Kamienne Miasto w Ciężkowicach. Ogromne formacje skalne, bloki wyglądające jak ruiny stworzone przez naturę. Każdy głaz ma swoją nazwę, ale w rzeczywistości wiele z nich wygląda tak, jakby pasowały do legendy. Ścieżki prowadzą przez naturalny labirynt, a w niektórych miejscach światło układa się w taki sposób, że krajobraz wygląda jak scena z opowieści.

Na północy kraju znajdziesz też rezerwat Kępa Redłowska. Klify rosną nad samym Bałtykiem i tworzą widoki, które łatwo pomylić z bardziej południowymi wybrzeżami. Poza sezonem miejsce jest prawie puste – tylko morze, wiatr i strome ściany z odsłoniętymi warstwami skał.

Ogrody, parki i rezerwaty pełne egzotycznych gatunków

Jedną z największych atrakcji tego typu jest Palmiarnia w Gliwicach. W środku możesz przejść przez kilka stref klimatycznych, jedna po drugiej. Raz wilgotne powietrze, raz suche jak w rejonach stepowych. Wysokie palmy wyglądają tak, jakby miały sięgnąć sufitu, a niektóre liście są większe niż rozłożone ramiona dorosłej osoby. To miejsce działa na zmysły – zapach, światło, kolory.

Podobny efekt daje Ogród Botaniczny w Łodzi, zwłaszcza w cieplejszych miesiącach. W strefie roślin południowych zaczyna robić się wakacyjnie, szczególnie pod wieczór, gdy światło przechodzi przez liście i tworzy długie promienie. A kilka kroków dalej można wejść do części, gdzie rosną gatunki z Azji – kontrast jest świetny.

Nie można też pominąć Arboretum w Wojsławicach. To ogromny teren z drzewami i krzewami z wielu stron świata. Latem kwitnie tam tak wiele gatunków, że kolory nakładają się na siebie w sposób, który trudno opisać. Wrażenie egzotyki pojawia się samo – szerokie ścieżki, wielkie rośliny, zróżnicowane ukształtowanie terenu.

zdj (1).jpg

Egzotyczny wypoczynek w Polsce – gdzie się wybrać?

Jeśli szukasz miejsca, które daje inną atmosferę niż standardowy wyjazd, ciekawą propozycją jest Mazurskie jezioro Łuknajno. To rezerwat z ogromną liczbą ptaków, który sprawia wrażenie przestrzeni z dalekiego świata. Gdy mgła unosi się nad wodą, a z oddali słychać odgłosy ptaków, krajobraz wygląda bardziej jak fragment odległej delty niż jezioro w Polsce.

Wielu ludzi wybiera też termy i trudno się dziwić. Ciepła woda, widok na góry, wieczorne światło, które odbija się w parze unoszącej się nad powierzchnią – to wszystko daje klimat, który mógłby spokojnie konkurować z zagranicznymi kurortami.

A jeśli wolisz bardziej kameralne miejsca, glampingi i domki na wodzie rozrzucone po całym kraju tworzą bardzo przyjemną odmianę dla kogoś, kto chce odpocząć w naturze. Wiele z nich ma własne pomosty, leżaki, sauny, a nawet hamaki wiszące nad wodą. Taki weekend potrafi działać jak miniwakacje.

Miejsca, które wyglądają jak małe tropiki

Jednym z najbardziej zaskakujących miejsc jest ogród botaniczny w Mikołowie, w którym powstała strefa pełna gatunków wyglądających tak, jakby pochodziły z dżungli. Ogromne liście, intensywna zieleń, wąskie ścieżki – bardzo sugestywna sceneria. Latem robi się tam naprawdę gęsto od zapachów.

W okolicach Krakowa można odwiedzić Zakrzówek, gdzie turkusowa woda i wysokie skały tworzą krajobraz przypominający południową Europę. Jeśli trafisz w spokojniejszy dzień, kolor wody wygląda jak z katalogu turystycznego.

Są też niewielkie, mniej znane miejsca – jak ogrody prywatne udostępniane turystom w sezonie. Wiele z nich skrywa palmy, egzotyczne trawy, kwiaty sprowadzane z innych stref klimatycznych. I choć skala jest mniejsza, efekt bywa zaskakująco „tropikalny”.

Cały ten zbiór miejsc pokazuje, że Polska potrafi pozytywnie zaskoczyć. Egzotyka nie zawsze wymaga paszportu. Czasem wystarczy wybrać inne miejsce niż zwykle, zobaczyć coś spoza codziennego rytmu i pozwolić, żeby krajobraz zrobił swoje. Jeśli ktoś szuka odmiany – tu jej nie brakuje.

Jeśli Polskę zwiedziłeś w wzdłuż i wszerz to możesz zerknąć na artykuł: https://ewolucjamyslenia.pl/ziemia-i-kosmos/historia/sumeryjskie-miasto-ur-miejsce-pochodzenia-abrahama/ by poczytać nieco o innym zakątku świata.

materiał zewnętrzny