Nie trzeba zapuszczać się daleko w góry, żeby znaleźć w Małopolsce miejsca na ciekawe wędrówki i spokojny wypoczynek. W okolicach Czchowa Dunajec przecina zalesione wzgórza, między którymi kryją się niewielkie miejscowości, stare kościoły i mało uczęszczane ścieżki. Można tu przeprawić się promem przez jezioro, odwiedzić średniowieczne sanktuarium albo wejść na wieżę widokową z panoramą sięgającą Beskidów.

To okolica, którą warto odkrywać bez pośpiechu. Dwa lub trzy dni wystarczą, by poznać najciekawsze zakątki Czchowa, Tropia i Iwkowej, a przy okazji znaleźć czas na odpoczynek nad wodą. Co ważne, region nie traci uroku wraz z końcem wakacji. Jesienią przyciąga kolorami lasów, zimą spokojem, a wiosną zielenią budzących się do życia wzgórz.

Czchów i Jezioro Czchowskie – od czego zacząć zwiedzanie?

Czchów to niewielkie miasteczko nad Dunajcem, którego historia sięga średniowiecza. Przez wieki przebiegał tędy ważny szlak handlowy łączący Kraków z Węgrami, a o dawnej świetności miejscowości przypominają zachowany układ rynku, zabytkowy kościół i górująca nad okolicą zamkowa baszta.

Zwiedzanie najlepiej rozpocząć od rynku, przy którym stoi gotycki kościół Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, wzniesiony w XIV wieku. W jego prezbiterium zachowały się cenne średniowieczne malowidła ścienne, przedstawiające między innymi sceny z życia Chrystusa i Maryi. Pochodzą z drugiej połowy XIV wieku i należą do najciekawszych zabytków tego rodzaju w Małopolsce. Warto poświęcić chwilę również na obejrzenie samej architektury świątyni, w której można odnaleźć ślady wcześniejszej, romańskiej budowli.

Z centrum Czchowa warto ruszyć kilka kilometrów na południe, w stronę Wytrzyszczki i Jeziora Czchowskiego. Ten sztuczny zbiornik, utworzony przez spiętrzenie wód Dunajca, ma zupełnie inny charakter niż rozległe jeziora nizinne. Jest stosunkowo wąski, otoczony stromymi, zalesionymi wzgórzami, a jego brzegi miejscami przypominają krajobraz górskiej doliny.

Szczególnie malowniczy jest rejon przeprawy promowej w Wytrzyszczce. Można tu zatrzymać się na krótki spacer w pobliżu brzegu, popatrzeć na jezioro i położony nieopodal zamek Tropsztyn. Jesienią okoliczne lasy odbijają się w wodzie, a w chłodne poranki nad doliną Dunajca zdarzają się mgły. Nie ma tu rozbudowanej promenady, dlatego lepiej nastawić się na spokojny postój i podziwianie widoków niż długą wędrówkę wzdłuż jeziora.

To również dobre miejsce, by rozpocząć kolejną część wycieczki. Na przeciwległy brzeg można bowiem dostać się w sposób, który sam w sobie stanowi jedną z ciekawszych atrakcji okolicy.

Promem przez Dunajec – nietypowa przeprawa do Tropia

W Wytrzyszczce można skorzystać z jednej z nielicznych tego rodzaju przepraw w regionie. Niewielki prom o napędzie elektrycznym łączy brzegi Jeziora Czchowskiego, przewożąc mieszkańców i turystów do położonego naprzeciwko Tropia. Na pokład można wejść pieszo, wprowadzić rower lub wjechać samochodem. Sama podróż trwa zaledwie kilka minut, ale pozwala obejrzeć dolinę Dunajca z zupełnie innej perspektywy.

Prom nie jest typową atrakcją turystyczną, lecz częścią lokalnej infrastruktury komunikacyjnej. Przeprawa funkcjonuje przez cały rok i jest bezpłatna. Według informacji Tarnowskiego Centrum Informacji kursuje od godziny 6:00 do 22:00, z godzinną przerwą między 12:00 a 13:00. Warto jednak sprawdzić jej działanie przed przyjazdem, ponieważ warunki pogodowe i stan wody mogą wpływać na możliwość przepłynięcia.

To ciekawy sposób na urozmaicenie weekendowej wycieczki, szczególnie jeśli podróżujemy z dziećmi. Zamiast objeżdżać jezioro, można przeprawić się na drugi brzeg i od razu ruszyć na zwiedzanie Tropia. Najstarsze zabytki tej niewielkiej miejscowości znajdują się w malowniczym otoczeniu zalesionych wzgórz, a ich historia sięga początków chrześcijaństwa na ziemiach polskich.

Tropie – romański kościół i ślady pustelników

Najważniejszym zabytkiem Tropia jest kościół Świętych Pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta, wzniesiony na stromym, skalistym wzgórzu nad Dunajcem. Jego początki sięgają prawdopodobnie końca XI wieku, co czyni go jedną z najstarszych zachowanych świątyń w Małopolsce. Według tradycji fundatorem kościoła był Kazimierz Odnowiciel, a miejsce jego budowy wiąże się z działalnością pustelniczą św. Świerada.

Choć świątynia była wielokrotnie przebudowywana, zachowała wiele śladów swojej romańskiej przeszłości. Najstarszą częścią budowli jest prezbiterium z murami wykonanymi z kamiennych ciosów. Szczególnie cenne są fragmenty XII-wiecznych malowideł ściennych, należących do najstarszych tego rodzaju zabytków w Polsce. Jedno z nich przedstawia prawdopodobnie św. Stefana, króla Węgier. We wnętrzu można dostrzec również elementy gotyckie, renesansowe i barokowe, będące świadectwem kolejnych stuleci historii kościoła.

Z Tropiem związana jest postać Andrzeja Świerada, pustelnika żyjącego na przełomie X i XI wieku. Według przekazów przez wiele lat prowadził on życie ascetyczne w okolicy dzisiejszej miejscowości, zanim wraz ze swoim uczniem Benedyktem udał się na tereny ówczesnego Królestwa Węgier, w okolice Nitry. Obaj zostali kanonizowani w 1083 roku.

Sam kościół zasługuje na uwagę nie tylko ze względu na historię. Jego położenie na skalnym wzniesieniu, w otoczeniu starych drzew, nadaje temu miejscu szczególny charakter. Z okolic świątyni można podziwiać fragment doliny Dunajca i Jeziora Czchowskiego. Przy kościele rozpoczyna się też spacerowa trasa prowadząca do miejsc związanych z życiem św. Świerada, w tym jego pustelni i leśnej Kalwarii Polskich Świętych.

Kalwaria Polskich Świętych – leśna wędrówka śladami pustelników

Zwiedzania Tropia nie warto kończyć na samym kościele. W pobliskim lesie znajduje się jeszcze kilka miejsc związanych z historią św. Świerada, do których prowadzi krótka, ale bardzo ciekawa trasa spacerowa. Można z niej ułożyć niewielką pętlę, łączącą zabytki z wędrówką po zalesionych wzgórzach.

Od kościoła należy kierować się drogowskazami w stronę pustelni, oddalonej o około 800 metrów. Po drodze mija się między innymi zabytkowy cmentarz ofiar epidemii cholery z 1847 roku. Sama pustelnia to niewielka kaplica dobudowana do naturalnej skały, w miejscu, gdzie według tradycji miał mieszkać św. Świerad. Obecną budowlę wzniesiono w XVIII wieku, a wewnątrz znajduje się kamienna figura klęczącego pustelnika z 1830 roku.

Nieco dalej, około 50 metrów od pustelni, znajduje się źródło św. Świerada. Tradycja przypisuje mu szczególne znaczenie, choć obecnie woda pojawia się tutaj rzadko. Od źródła można wrócić tą samą drogą albo wybrać ciekawszy wariant, prowadzący przez Kalwarię Polskich Świętych.

Leśną drogę krzyżową urządzono w 1983 roku, z okazji 900-lecia kanonizacji św. Świerada i Benedykta. Jej 14 stacji nawiązuje do wydarzeń z życia Chrystusa, zestawiając je z losami polskich świętych, między innymi Maksymiliana Kolbego, Alberta Chmielowskiego, Kingi i Wojciecha. Ścieżka prowadzi przez wzniesienie, na którym zachowały się ślady dawnych obwałowań, i sprowadza z powrotem w okolice kościoła.

Nie jest to długa wyprawa, ale na odcinku Kalwarii trzeba pokonać leśne podejście. Po deszczu ścieżki mogą być śliskie, dlatego przydadzą się buty z dobrą podeszwą. Jeśli ktoś szuka w okolicach Czchowa miejsca na spokojny spacer poza uczęszczanymi szlakami turystycznymi, ta trasa będzie dobrym wyborem. Można ją przejść o każdej porze roku, dostosowując wariant do pogody i warunków w lesie.

Szpilówka – widoki na Pogórze Wiśnickie i Beskidy

Na drugi dzień pobytu warto zaplanować wycieczkę w okolice Iwkowej, niewielkiej miejscowości położonej na Pogórzu Wiśnickim. Wznosi się nad nią Szpilówka (516 m n.p.m.), na której szczycie stoi drewniana wieża widokowa o wysokości około 30 metrów. To jeden z ciekawszych punktów widokowych tej części Małopolski, a dotarcie na szczyt nie wymaga szczególnego przygotowania kondycyjnego.

Z platformy widokowej można podziwiać pofałdowany krajobraz Pogórza Wiśnickiego i Rożnowskiego, a dalej pasma Beskidu Wyspowego i Sądeckiego. Przy wyjątkowo dobrej przejrzystości powietrza dostrzeżemy również Gorce i Babią Górę. Szczególnie efektownie wyglądają stąd jesienne panoramy, kiedy pobliskie wzgórza pokrywają się mozaiką kolorowych lasów. Zimą, przy bezchmurnej pogodzie, odległe pasma górskie bywają jeszcze lepiej widoczne.

Na Szpilówkę prowadzi kilka oznakowanych tras. Ich długość można dopasować do czasu, jakim dysponujemy:

  • Z parkingu B2 przy dawnym Trakcie Węgierskim – około 1,8 km czerwonym szlakiem gminnym, mniej więcej 35 minut marszu. To jeden z najkrótszych wariantów dojścia.
  • Z parkingu B przy ośrodku zdrowia w Iwkowej – około 2,5 km, również czerwonym szlakiem. Trasa prowadzi dawnym traktem węgierskim, a przejście zajmuje około 50 minut.
  • Z centrum Iwkowej – około 4,2 km i dwie godziny marszu w jedną stronę. Propozycja dla osób, które chcą przeznaczyć na wędrówkę większą część dnia.

Przed wyjazdem warto sprawdzić aktualne komunikaty gminy dotyczące dojazdu do parkingów. Ze względu na osuwisko zamknięto drogę Iwkowa–Skotnica, a parking położony najbliżej wieży jest w weekendy i święta niedostępny dla większości samochodów. Sama wieża została ponownie udostępniona turystom po remoncie zakończonym we wrześniu 2026 roku.

W drodze powrotnej można zatrzymać się jeszcze w Iwkowej, gdzie znajduje się zabytkowy drewniany kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny. Miejscowość słynie również z tradycji suszenia śliwek, charakterystycznej dla tej części Małopolski.

Gdzie nocować? Całoroczne domki nad wodą w Jurkowie

Zwiedzanie okolic Czchowa najlepiej rozłożyć na dwa lub trzy dni. Dzięki temu nie trzeba się spieszyć, a po wycieczce na Szpilówkę czy spacerze po Tropiu zostaje jeszcze czas na odpoczynek. Ciekawą bazą wypadową może być pobliski Jurków, położony w dolinie Dunajca, kilka kilometrów od centrum Czchowa.

Bezpośrednio nad zalewem znanym jako Kąpielisko Chorwacja znajduje się Wierzbowa Przystań, oferująca klimatyczne drewniane domki całoroczne. Wewnątrz znajduje się przytulna sypialnia, salon z aneksem kuchennym oraz łazienka. Domki są ogrzewane i klimatyzowane, a przed każdym urządzono prywatny taras z widokiem na wodę. Więcej informacji o wyposażeniu i możliwościach rezerwacji można znaleźć na stronie www.wierzbowaprzystan.pl.

Choć latem największą atrakcją tego miejsca jest kąpielisko, pobyt poza sezonem ma zupełnie inny charakter. Jesienią można posiedzieć z kawą na tarasie, obserwować zmieniające się kolory drzew albo wybrać się na spacer nad zalewem. Z kolei po powrocie z dłuższej wycieczki szczególnie przyjemna może być wizyta w strefie wellness. W osobnym budynku przygotowano saunę, a na zewnątrz jacuzzi, z którego można korzystać również w chłodniejsze dni.

Dużą zaletą obiektu jest możliwość przyjazdu z psem, także większym, bez żadnych dodatkowych opłat. W okolicy nie brakuje terenów spacerowych, więc nie trzeba zostawiać czworonoga w domu. Na miejscu można również wędkować, co stanowi dodatkową atrakcję dla osób lubiących spokojny wypoczynek nad wodą.

Samodzielny domek z kuchnią daje sporą swobodę organizowania dnia. Nie trzeba dostosowywać godzin posiłków do hotelowego harmonogramu, a kiedy pogoda pokrzyżuje plany, można po prostu zostać na miejscu. To istotna zaleta zwłaszcza podczas krótkich wyjazdów w listopadzie, zimą lub wczesną wiosną.

Jak zaplanować weekend w okolicach Czchowa?

Najwygodniej zwiedzać okolicę samochodem, ponieważ atrakcje są rozrzucone po kilku miejscowościach, a do części z nich trudno dotrzeć komunikacją publiczną. Nie trzeba jednak pokonywać dużych odległości. Przy dwóch noclegach można bez pośpiechu odwiedzić wszystkie opisane miejsca, zostawiając trochę czasu na odpoczynek nad wodą.

Proponujemy podzielić zwiedzanie na dwa dni:

  • Dzień pierwszy – Czchów, Jezioro Czchowskie i Tropie. Rano spacer po zabytkowym centrum Czchowa, później przejazd do Wytrzyszczki i przeprawa promowa przez jezioro. W Tropiu warto zwiedzić kościół św. Świerada i Benedykta, a następnie przejść leśną trasą przez pustelnię i Kalwarię Polskich Świętych. Na koniec dnia powrót do Jurkowa.
  • Dzień drugi – Iwkowa i Szpilówka. Przed południem wejście na wieżę widokową, a jeśli wystarczy czasu, także spacer po Iwkowej. Popołudnie można przeznaczyć na odpoczynek w domku lub skorzystanie z sauny i jacuzzi.

Taki plan sprawdzi się zarówno jesienią, jak i wiosną. W listopadzie warto wyruszać na szlaki wcześniej, ponieważ dzień jest już krótki, a leśne ścieżki po opadach bywają błotniste. Zimą trzeba dodatkowo uwzględnić możliwość oblodzenia podejść, szczególnie na Szpilówkę. Przed wyjazdem należy też sprawdzić kursowanie promu i ewentualne ograniczenia w dostępie do atrakcji.

Nie warto przy tym traktować planu zbyt sztywno. Jeśli rano nad jeziorem utrzymuje się mgła, można zacząć od zwiedzania zabytków, a na punkt widokowy wybrać się przy lepszej widoczności. Wczesną wiosną, gdy lasy dopiero zaczynają się zielenić, równie przyjemny może być zwykły spacer wzdłuż Dunajca. W tych okolicach nie trzeba wypełniać każdego dnia atrakcjami, żeby dobrze wykorzystać weekend.

Spokojny weekend nad Dunajcem

Okolice Czchowa nie należą do najbardziej rozpoznawalnych kierunków turystycznych Małopolski, ale właśnie w tym tkwi część ich uroku. W niewielkiej odległości od siebie można znaleźć średniowieczne zabytki, leśne ścieżki, punkty widokowe i malownicze zakola Dunajca. Nie brakuje też miejsc, w których warto zatrzymać się na dłużej, choćby po to, by popatrzeć na jezioro i otaczające je wzgórza.

Jesień, zima i wczesna wiosna nadają tym krajobrazom zupełnie inny charakter niż sezon wakacyjny. To dobry kierunek dla osób, które zamiast zatłoczonych kurortów wybierają krótkie wędrówki, odkrywanie lokalnej historii i wieczorny odpoczynek w spokojnym otoczeniu. Na taki weekend nad Dunajcem nie potrzeba rozbudowanego planu ani napiętego harmonogramu.